W Muzeum Miejskim w Żorach można już oglądać wyjątkową wystawę fotografii autorstwa Marka Jana Karasia. Ekspozycja prezentuje obrazy Żor wykonane z wykorzystaniem tradycyjnych technik szlachetnych, dzięki którym fotografie zyskują niepowtarzalny charakter i artystyczną głębię. Każda praca została wykonana ręcznie, co sprawia, że jest unikatowym dziełem.
Wystawa to nie tylko okazja do spojrzenia na znane miejsca z nowej perspektywy, ale również spotkanie z dawnymi metodami tworzenia fotografii, które dziś należą do rzadkości. To propozycja zarówno dla miłośników fotografii, jak i wszystkich, którzy chcą odkryć piękno Żor utrwalone w wyjątkowy sposób.
Ekspozycję można zwiedzać od 15 lipca do 31 sierpnia 2026 roku w Muzeum Miejskim w Żorach. Warto znaleźć chwilę, by zobaczyć miasto uchwycone w niepowtarzalnej, artystycznej odsłonie.
MIASTECZKO
Fotografia nie zatrzymuje czasu. Ujawnia jedynie, że czas już minął.
Ten zbiór obrazów powstawał przez około dwadzieścia lat. Nie tworzy zamkniętej opowieści ani archiwum miejsca. Jest raczej powracaniem. Każda fotografia rodziła się z tego samego gestu: ponownego spojrzenia na miasteczko, w którym się urodziłem i w którym wciąż żyję. Powrót nigdy nie prowadzi jednak do tego samego miejsca. Powraca przede wszystkim spojrzenie, bogatsze o kolejne lata. Fotograficzne techniki szlachetne nie są tutaj wyborem estetycznym. Są sposobem myślenia. Domagają się czasu, cierpliwości i zgody na niepewność.
Obraz nie pojawia się natychmiast — wyłania się powoli, jak wspomnienie, które długo pozostawało ukryte. Każda odbitka zachowuje ślad swojej własnej historii: dotyk dłoni, ciężar papieru, działanie światła i chemii. Jest przedmiotem, nie tylko przedstawieniem. Żory obecne na tych fotografiach nie są miejscem opisanym. Są miejscem pamiętanym.
Dlatego niektóre ulice wydają się cichsze, niż są w rzeczywistości, a światło zatrzymuje się dłużej na murze czy gałęzi, jakby próbowało ocalić coś, czego nie potrafi nazwać. To nie pejzaż staje się bohaterem tych obrazów, lecz relacja między miejscem a pamięcią. Każda fotografia mówi jednocześnie o obecności i o nieobecności. O tym, co trwa, ponieważ zostało zapisane, i o tym, czego już nie można dotknąć. W tym napięciu rodzi się jej sens.
Nie w pewności, lecz w przeczuciu. Być może dlatego powrót do rodzinnego miejsca nigdy nie jest sentymentalny. Jest próbą rozpoznania samego siebie wśród rzeczy, które również uległy przemianie. Domy, drzewa, puste place i okna nie są świadkami przeszłości. One także istnieją tylko teraz — obciążone własnym czasem. Ta wystawa nie próbuje zatrzymać przemijania. Pragnie jedynie pozostać przez chwilę w jego świetle. W miejscu, gdzie obraz nie odpowiada na pytania, lecz pozwala im wybrzmieć. Tam, gdzie fotografia staje się nie dowodem, lecz cichą formą pamięci.
Prace wykonałem przy użyciu oryginalnych negatywów srebrowych i zapisu cyfrowego. Kontrnegatywy powstały z plików cyfrowych. Przy naświetlaniu użyłem sztucznego światła UV o UVA od 320 do 400 mm i słońca na przełomie sierpnia i września. Zastosowałem papiery bezkwasowe powszechnie dostępne, koreański papier Hanji, japoński pergamin ryżowy. W technikach alternatywnych użyłem albuminy, gumy arabskiej, amoniaku, dwuchromianu amonu, cytrynianu żelazowo-amonowego, kwasu winowego, azotanu srebra, siarczanu miedzi, żelazicyjaneku potasu, żelatyny, szczawianu potasu.
Marek Jan Karaś. Posługuje się technikami analogowej manipulacji obrazem, z wykorzystaniem historycznych procesów fotograficznych. Bada pierwotne formy obrazowania. Podejmuje temat emanacji ludzkiego ciała i refleksji nad obecnością natury w procesie powstawania fotografii. Pracował jako wydawca, redaktor naczelny, fotograf prasy lokalnej. Kurator plenerów i festiwali fotografii. Prowadzi fundację promującą sztukę.
.jpg)
Gazeta Żorska | e-mail: gazeta@gazetazorska.pl, portal@gazetazorska.pl do góry ^
Zarządzaj plikami "cookies"